Jura Krakowsko-Częstochowska jest mi bliska ze względów rodzinnych. Nic zatem dziwnego, że pierwszą dłuższą podróż w dzieciństwie odbyłem właśnie do krainy skał wapiennych. Później wracałem tam kilkakrotnie.
Szczególnie bliski mi jest Ogrodzieniec. W pogodne dni widać go było ze skały za domem mojej babci. Pokochałem też pobliski Okiennik (skałę) i nieco dalej położony Kraków.

































