Stanisław Wilczyński był jedynym burmistrzem Wągrowca, który w świadomy i konsekwentny sposób tworzył swój własny, spójny i wiarygodny wizerunek wśród mieszkańców miasta i mediów! I choć miastem rządził już w czasach PRL-u nie był postrzegany jako aparatczyk „chory na władzę”, ale jako skromny człowiek i kompetentny i oddany lokalnej społeczności fachowiec.
Na początek warto odwołać się do życiorysu burmistrza. Od razu trzeba zaznaczyć, że Stanisław Wilczyński był najdłużej urzędującym burmistrzem po 1989 roku w Wągrowcu.
Zobacz też: Burmistrzowie Wągrowca moich czasów
Stanisław Wilczyński urodził się 15 maja 1948 roku w Bratkowicach koło Rzeszowa jako jeden z pięciu synów chłoporobotnika i gospodyni domowej. Dzieciństwo przyszły wągrowczanin spędził we wsi Charzyno pod Kołobrzegiem. Na Ziemiach Odzyskanych ukończył liceum pedagogiczne. Studia wyższe zrobił zaś w Wyższej Szkole Rolniczej w Poznaniu. W 1972 roku zamieszkał w Wągrowcu. Pracę znalazł w Zasadniczej Szkole Zawodowej nr 1 jako nauczyciel teoretycznych przedmiotów zawodowych o profilu mechanicznym. W latach 1975-1979 kierował Zakładem Mechanizacji Rolnictwa w PGR Niemczyn. Naczelnikiem Miasta Wągrowca został w 1979 roku. Był gospodarzem Wągrowca ponad 10 lat!
„Swój Chłop” całe lata jeździł skromnym (budżetowym) autem z Korei, mimo iż mógł sobie pozwolić na bardziej kosztowne europejskie czy japońskie autko. Burmistrz najchętniej po mieście przemieszczał się na piechotę. On chodził… I to dużo! Zaglądał to tu, to tam. Można go było spotkać na zakupach w popularnym markecie i na ryneczku, na spacerze nad jeziorem, u fryzjera itp. Zatrzymywał się i rozmawiał z ludźmi. Można było do niego zadzwonić np. wieczorem. Był wyczulony na sprawy mieszkańców. Do ludzi odnosił się z szacunkiem. Sporów, jeśli to było możliwe, to unikał.
Zobacz też: Fatalny wizerunek pani burmistrz
Stanisław Wilczyński potrafił ułożyć sobie profesjonalne relację z mediami. Nie zabiegał o kontakty, ale też nie lekceważył mediów. Lista dokonań Stanisława Wilczyńskiego jest imponująca, zarówno tych z czasów, kiedy był naczelnikiem, jak i tych późniejszych – burmistrzowskich. Warto wymienić tu chociażby gazyfikację miasta i powstanie muzeum w latach 80. oraz późniejsze inwestycje w postaci obwodnicy z licznymi rondami, nowej siedziby władz miasta, aquaparku. To od rond, które pojawiły się na wągrowieckich drogach za jego kadencji, Stanisław Wilczyński zyskał przydomek „Rondo”.