Powiew wolności sprzed ćwierć wieku zaowocował narodzinami organizacji młodzieżowych, które wymykały się kontroli PZPR. Należały do nich nie tylko całkowicie nielegalne stowarzyszenia, ale także oficjalnie zarejestrowane, jak Związek Młodzieży Demokratycznej.
Warto przypomnieć, że jedyne na ziemi wągrowieckiej koło Związku Młodzieży Demokratycznej zostało zawiązane w Zespole Szkół Rolniczych w Gołańczy. Demokraci spotkali się z życzliwością Urszuli Kosteckiej– polonistki i Wojciecha Osucha – historyka. Wśród członków koła byli między innymi: Grzegorz Widziński, Tomasz Kosiński i piszący te słowa.
Ówcześni młodzi demokraci z ziemi wągrowieckiej zasiedli we władzach wojewódzkich stowarzyszenia. Na krótko przed wyprowadzeniem stanu wojennego wągrowczanie rozpoczęli przygotowania do powołania nieregulaminowej struktury regionalnej związku.
Uczniowie gołanieckiego „Rolnika” znaleźli kolegów w wągrowieckim „Ogólniaku”. Ba, doszło nawet do konspiracyjnych spotkań po 13 grudnia. Po kilku nieudanych próbach nawiązania kontaktów z podziemną Solidarnością działalność związku została zarzucona.
Część materiałów źródłowych, które przetrwały stan wojenny, została przekazana do Muzeum Regionalnego w Wągrowcu.
(Tekst pierwotnie ukazał się na łamach kaiser,info.pl)